niedziela, 5 lutego 2012

swobodnie porównując proces tworzenia pracy dyplomowej do porodu dziecka zastanawiam się nad rzeczywistą analogią, której chyba tak na prawdę nie ma. owszem, 'rodzi się w bólach' w obydwu przypadkach, ale z mojego doświadczenia wynika, że z dyplomem katuję się dłużej niż 9 miesięc. z drugiej strony po obronie będzie święty spokój, czego nie można powiedzieć na temat niemowlaka :P

sobota, 28 stycznia 2012

:3

aha, no tylko w drodze wyjątku autobus się nie trzęsie - ale to będzie, będzie. po prostu zaimportowałam na szybko z kompozycji w której tego nie było :S my bad.


środa, 25 stycznia 2012

organizacja

Zdawałoby się, że nie ma nic banalniejszego niż organizacja elementów projektu. BŁĄD.
Nie chcemy, żeby nasz pulpit wyglądał tak:


Dlaczego?


Generalnie chyba pierwszy raz udało mi się przy robieniu animacji zachować jako taki porządek oraz organizację plików i folderów. Po pierwsze to rzecz szczególnie ważna przy każdym bardziej złożonym projekcie, po drugie jeśli stosujemy np. tego samego puppeta w kilku różnych ujęciach - chodzi o to żeby łatwo i szybko go znaleźć i zaimportować, po trzecie - ZWŁASZCZA JEŚLI PRACUJEMY W AFTER EFFECTS. Lepiej nie zaczynać chaotycznie z myślą "e, później se to poukładam w folderach" i zapisywać byle gdzie, bo później może być już zbyt trudno :P Mówimy przecież o kilkuset plikach różnego formatu i wielkości... Sęk jednak w tym, że jeśli później będziemy przekładać coś z folderu do folderu to After zacznie nam się pluć, że nie może znaleźć danego pliku, którego lokalizację zmieniliśmy. Oczywiście możemy mu zawsze wklepać nową ścieżkę i wtedy wszystko pięknie zaskoczy, ale chyba nietrudno sobie wyobrazić jak upierdliwie to jest kiedy trzeba 'ponaprawiać' kilkanaście scen w które jest również po kilkanaście plików... 
Nie wiem, może jest jakiś sposób na automatyczne namierzanie plików, które zmieniły swoje miejsce pobytu, ale ja go nie znam co jednak nie przeszkadza mi dopóki wszystko jest na swoim miejscu.


Cały projekt siedzi w jednym katalogu, a podzielony jest na cztery podfoldery: photoshop, flash, after, video (co z resztą pięknie się odnosi do kolejnych etapów tworzenia danego ujęcia).


W folderze photoshop mam foldery które są przypisane do danej sceny, każdy pojedynczy zawiera plik źródłowy w psd i zestaw puppetowych części w png. Największym problemem jest chyba nazywanie tych części i scen. Trochę niefortunnie zamiast numerów nadaję poszczególnym scenom tytuły takie jak 'chudy_zbliżenie' lub 'autobus_przystanek' - sądziłam, że lepiej się to sprawdzi niż numery. Ma to jakiś sens, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy do końca pewni jaka będzie ich kolejność w ostatecznym montażu. Niestety kiedy dochodzimy do 20+ scen to zaczyna trochę mieszać w głowie, tak więc chyba lepiej opracować jakąś metodę pośrednią między tytułami a numeracją, ale to już innym razem żeby nie namieszać do końca. 


Folderek after i flash - wiadomo, pliki projektów w flashu i afterze. Na swoje szczęście jednak zdecydowałam się odejść od flasha i 99% animuję i montuję w ae. Dlaczego - o tym w następny poście. Następnie wszystko jest importowane do formatu quicktime i przechodzi do kolejnego folderu.


Video - stąd elegancko importowane są pliki bezpośrednio do montażu.


Studencie! Animatorze! Człowieku! Dobra organizacja pracy gwarancją mniejszego stresu.
Zachowując porządek unikasz sytuacji w stylu "ojezu, nie mogę tego znaleźć, ojezu, zgubiłe/am plik źródłowy, ojezu muszę to zrobić od nowa.... a nie, jest" i marnowania czasu na poszukiwania :P





kilka konceptów

W zasadzie koncepty już były, ale poza pierwszymi trzema reszta jeszcze chyba nie była publikowana. Na prawdę warto zrobić sobie taki jeden zbiorczy folder z konceptami przy animacji bo potem jak się rysuje dalsze sceny lepiej wzorować się z takiego własnie zestawienia (jeszcze lepiej ustawić na layerach żeby ogarnąć kto jest od kogo wyższy, grubszy, jaki kto powinien mieć instrument itd) niż np. z jakiegoś innego ujęcia.

PS. to jeszcze nie wszystkie postacie :) jak koncert, to koncert - potrzebna cała orkiestra!














czwartek, 12 stycznia 2012

maestro like a boss


lubię tego typa. jestem zadowolona z tego jak mi wyszedł, zwłaszcza, że to już chyba piąty projekt tej postaci :P