niedziela, 5 lutego 2012

swobodnie porównując proces tworzenia pracy dyplomowej do porodu dziecka zastanawiam się nad rzeczywistą analogią, której chyba tak na prawdę nie ma. owszem, 'rodzi się w bólach' w obydwu przypadkach, ale z mojego doświadczenia wynika, że z dyplomem katuję się dłużej niż 9 miesięc. z drugiej strony po obronie będzie święty spokój, czego nie można powiedzieć na temat niemowlaka :P

sobota, 28 stycznia 2012

:3

aha, no tylko w drodze wyjątku autobus się nie trzęsie - ale to będzie, będzie. po prostu zaimportowałam na szybko z kompozycji w której tego nie było :S my bad.